Logo

Muzeum Powiatowe w Nysie

48-300 Nysa, ul. Biskupa Jarosława 11, tel. 77 433 20 83, 77 435 50 10

Czerwiec


Powiększenie
Powiększenie
Powiększenie
Powiększenie

Hakownice (XV/XVI w.)

Historycy wciąż nie są zgodni, gdzie i kiedy powstała pierwsza broń palna. Starożytni Grecy, a po nich Bizantyjczycy, znali właściwości kombinacji saletry i siarki pod nazwą ognia greckiego (ignis volans). Broń ta miotana była za pomocą machin neurobalistycznych tj. katapulty, balisty oraz rur-miotaczy ognia w postaci syfonu, którymi dzięki substancji miotającej na bazie saletry „wydmuchiwano” ogień grecki. Jego skład objęty był ścisłą tajemnicą, za której ujawnienie groziła kara śmierci. Prawdopodobnie była to mieszanina oleju lub ropy naftowej i smoły, siarki, saletry, soli kamiennej, żywicy i wapna palonego. Pierwsze historycznie poświadczone użycie tej substancji datuje się na 29 kwietnia 674 roku. Użyli jej wtedy Bizantyjczycy, w trakcie obrony oblężonego przez wojska kalifa Umajjadów Konstantynopola. Ogień miotany wedle przekazów nawet na 75 metrów (co wydaje się jednak znacznie zawyżone) spalił flotę arabską i zmusił wojska kalifa do odstąpienia od oblężenia.

Proch czarny, czyli mieszaninę saletry potasowej, węgla drzewnego i siarki wynaleziono w IX wieku w Chinach, za czasów panowania dynastii Tang. Niedługo później zaczęto używać go w celach militarnych, konstruując rakiety i lance ogniste – rury bambusowe wypełnione prochem i drobnymi siekańcami, które po odpaleniu raziły ogniem i wystrzeliwały pociski na odległość nawet kilkunastu metrów. Potrzebna już była tylko niewielka ewolucja: rurę bambusową zastąpiono metalową i zwiększono średnicę pocisku tak, alby „uszczelniał” on lufę. W ten sposób powstały protodziała zwane eruptorami, zdolne do miotania pocisków na dalekie odległości. Najstarsze znane działo pochodzi z miejscowości Acheng w Chinach i zostało wyprodukowane w 1288 roku.

Poprzez kontakty ze światem arabskim, a także przez wymianę towarów i idei poprzez Szlak Jedwabny z Chinami, a być może również poprzez wyprawę Marco Polo, Europejczycy posiedli umiejętność wytwarzania prochu czarnego i konstrukcji broni palnej. Receptura prochu została w połowie XIII wieku udoskonalona przez angielskiego franciszkanina Rogera Bacon'a. W jednym z traktatów podaje on swój przepis na proch: „[...] Sed tamen salis petrae recipe VII partes V Novellae coruli V et sulphuris [...]” co przetłumaczyć można jako „[...] Siedem części saletry, pięć węgla z młodej leszczyny i pięć siarki [...]”. W innym miejscu mnich opisuje, iż „[...] proch wsypany w pergaminową tulejkę wielkości palca uczynił taki huk, że cierpiały na tym uszy ludzkie [...]”.

Pierwsze wzmianki historyczne o istnieniu broni palnej sensu stricto w Europie przynosi rok 1326. Wydano wtedy dwa dokumenty na temat artylerii. Pierwszy z nich dotyczy zlecenia produkcji luf metalowych i kul żelaznych przeznaczonych do obrony Florencji i jej posiadłości. Drugim dokumentem jest rękopis De nobilitatibus autorstwa nauczyciela króla Anglii Edwarda III, Waltera de Milemete. Odnaleźć w nim można rysunek przedstawiający zbrojnego, odpalającego rozżarzonym prętem działo w kształcie wazy, w efekcie czego z lufy wylatuje metalowa strzała. Początki ręcznej broni palnej to połowa XIV wieku. W kronice miasta Perugii pod datą 1364 można przeczytać, iż „[...] władza naszego miasta Perugii nakazała wykonać pięćdziesiąt bombard długości dłoni (czyli około 22-24 cm), które noszone są w ręce, są piękne i przebijają każdy pancerz [...]”.

Prekursorami użycia zarówno lekkiej, ręcznej broni palnej, jak również artylerii polowej i ciężkiej artylerii oblężniczej byli czescy husyci. Wielki wódz husytów, Jan Žižka z Trocnova jako pierwszy używał w polu artylerii na szeroką skalę. Uznaje się go za twórcę taktyki bitewnej zwanej vozová hradba lub z niemieckiego wagenburg, która polegała na spinaniu ze sobą wozów w kwadratowe lub koliste formacje po napotkaniu wroga. Wozy łączone były ze sobą za pomocą łańcuchów, na flankach zaś ustawiane były dyszlami na zewnątrz, tak by w razie potrzeby można było do nich zaprząc konie, rozpiąć formację i rozpocząć kontratak. Załoga każdego wozu wyposażona była w kusze, łuki, piki, cepy bojowe oraz ogromne tarcze, a także w ręczną broń palną i nierzadko w lekką artylerię. Ręczną broń palną stanowiły proste piszczele, rusznice, strzelby i hakownice. Lekką artylerię reprezentowały najczęściej taraśnice (rusznice o długich lufach i większych kalibrach, osłaniane tarczą zwaną po czesku taras) oraz hufnice o krótkiej lufie, często rażące przeciwników siekańcami i kartaczami. Gdy wagenburg został ustawiony w polu, rozpoczynał ostrzał artyleryjski w stronę przeciwnika. Sprowokowana w ten sposób konnica przeciwnika ruszała do ataku, gdzie padała ofiarą zmasowanego ostrzału z kusz i ręcznej broni palnej. Konni, którzy dotarli do ścian hradby atakowani byli okutymi cepami, pikami i oszczepami. Po odparciu ataku wroga, wozy były rozpinane i następował kontratak.

Taktyka wagenburgu okazała się wyjątkowo skuteczna w realiach późnośredniowiecznego pola bitwy. Wystarczy napisać jedynie, iż Jan Žižka nie przegrał nigdy bitwy. O hradbę rozbijały się ataki doborowego rycerstwa niemieckiego, węgierskiego, śląskiego i czeskich katolików. W 1428 roku w bitwie pod Starym Wielisławiem w Kotlinie Kłodzkiej, w trakcie szturmu na wagenburg zginął Jan Ziębicki, ostatni piastowski książę Ziębic. W tym samym roku husyci oblegali Nysę, paląc doszczętnie jej przedmieścia, a wcześniej pokonując armię biskupią na Mnisich Łąkach (dziś rejon Placu Paderewskiego i Parku Miejskiego). Taktykę walki zza taboru przejęli później Polacy i Kozacy ukraińscy, zaś skuteczność broni palnej doceniła cała Europa.

Od samego początku używania ręcznej broni palnej, zauważalnym problemem było zjawisko odrzutu. Próbowano go kompensować, stosując drewniane i metalowe łoża i zmniejszając kaliber broni. Chcąc temu zaradzić, zaczęto zaopatrywać lufy rusznic w haki, które zapierano o mury obronne, ściany wagenburgu lub opierano o podpórki – forkiety. W ten sposób powstały hakownice, czyli jak pisze Józef Jakubowski w Nauce artylerii: „[...] Rodzaj strzelby długiej, wagomiaru kilkołutowego, osadzonej na klocu drewnianym; dawniej po fortecach w mocnem były używaniu [...]”. Hakownice miały z reguły długość 150-180 cm, wagę dochodzącą do 30 kg i kaliber 20-30 mm. Strzelano z nich kulami żelaznymi a później ołowianymi. Odpalano je za pomocą rozżarzonego pręta, hubki, później lontu, a od XVI wieku za pomocą zamka kołowego. Używano ich głównie do obrony miast i do walki zza taboru. Duże egzemplarze hakownic są praktycznie nieodróżnialne od taraśnic i często zaliczane są do lekkiej artylerii.

W zbiorach Muzeum Powiatowego w Nysie znajdują się cztery hakownice, eksponowane na wystawie stałej „Militaria - sala im. Bazylego Rogowskiego”. Są to egzemplarze pochodzące z przełomu XV i XVI wieku, kalibru 25-27 mm, długości około 160 cm i wadze około 25 kg. Dwa egzemplarze posiadają lufę ośmiograniastą na całej długości, w przypadku pozostałych lufa ośmiograniasta przechodzi w połowie długości w okrągłą. Drewniane łoża broni nie zachowały się. Wszystkie hakownice są bardzo skromnie zdobione. Posiadają muszkę i szczerbinkę lub mocowanie na nią. Tylko jeden egzemplarz posiada odchodzący pod kątem prostym w około 2/3 długości lufy hak. W dwóch przypadkach występuje mocowanie na łoże w postaci dwóch walców odchodzących prostopadle w około 1/2 długości lufy. Mocowania te mogą również pełnić formę haka, co czyni te dwa egzemplarze formą pośrednią między hakownicą a taraśnicą. W ostatnim przypadku nie ma śladu po haku, jednakże mógł on być umocowany przy łożu lub żelaznej obręczy zachowanej na lufie. Mogło go również nie być wcale, co czyniłoby ten egzemplarz rusznicą. Trzy hakownice odpalano za pomocą lontu o czym świadczą zachowane otwory. Jeden egzemplarz posiada panewkę łączącą się z otworem prowadzącym do lufy, na którą nasypywano proch. Po zapaleniu prochu na panewce ogień przenosił się do ładunku miotającego w lufie i następował wystrzał. Często w wyniku niedoskonałości technologicznej dawnej broni palnej, proch wypalał się na panewce, nie powodując wystrzału. Stąd powstało powiedzenie „spalić na panewce”.
Oprac. Krzysztof Dobrzański




Wybrana literatura:

Kobielski S., Polska broń. Broń Palna, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975.
Żygulski Z., Broń w dawnej Polsce, Warszawa 1975.