Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail, aby otrzymywać informacje z naszego serwisu.

 
07.03.2010 - Wieczór poezji "Sztuka magika"

Dnia 7 marca 2010 roku w Muzeum w Nysie odbył się wieczór poezji Elżbiety Lipińskiej zatytułowany "Sztuka magika"

Elżbieta Lipińska – urodzona w Warszawie, ale od lat mieszkająca i tworząca we Wrocławiu. Z zawodu prawnik. Pisze od dawna, głównie poezję, czasem także krótkie formy prozą. Publikowała w wielu czasopismach literackich, takich jak Obrzeża, Akant, Autograf, Red, Fraza, Cegła, Wakat, Notatnik Satyryczny. Laureatka kilku konkursów poetyckich, m.in Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Kazimierza Ratonia oraz Konkursu Literackiego Miasta Gdańska im. Bolesława Faca. Autorka tomików: Pożegnanie z czerwienią (2007) oraz Maj, to łagodny miesiąc (2008).

Dyskrecja sztuki i sztuka dyskrecji
Jakub Winiarski o tomie „Pożegnanie z czerwienią”


    Szukając sposobu takiego odczytania i zaprezentowania książki Elżbiety Lipińskiej Pożegnanie z czerwienią, by stało się dla każdego tak jak dla mnie od pierwszej lektury jasne, że jest to zbiór nie tylko dojrzały i ważny, pełen wierszy mądrych, klasycznie i klasycystycznie dopracowanych, a wcale przy tym niepozbawionych lekkości czy humoru, znalazłem, wydaje mi się, to, co wyróżnia te wiersze i tę książkę: to piękna sztuka dyskrecji, będąca w przypadku wierszy Lipińskiej także autentycznym przykładem wielkiej dyskrecji sztuki. Już symboliści pod wodzą Mallarme`go twierdzili, że wiersz nie powinien mówić wprost, lecz sugerować jedynie, ale dopiero przy kwestiach naprawdę istotnych ta technika nie mówienia bezpośrednio na temat, lecz jak gdyby podpowiadania go tylko, ukazuje całą swoją wielkość. A także trudność, bo to trudna sztuka. Elżbieta Lipińska ma tę sztukę opanowaną niemal do perfekcji. (słówko „niemal” jest tu jedynie bezpiecznikiem; w duchu sądzę, że mogłoby go w tym zdaniu nie być).Elżbieta Lipińska potrafi nie tylko precyzyjnie, a nawet kunsztownie składać wersy, strofy, układać słowo po słowie wiersze krótsze lub dłuższe, ona potrafi na przykład napisać przejmujący do rdzenia liryk o Zagładzie, który pozornie wygląda na wcale wesołą opowieść. Taka jest Elżbiety Lipińskiej Sztuka Magika, wiersz tylko pozornie prościutki:

z tą biedną krótszą nóżką
był z siebie taki dumny,
gdy udał mu się skok
wołał: patrz, sztuka magika!

a potem trzeba było
zamieszkać w miedzianym kotle
hej, udajemy pranie!
chowaj się! sztuka magika

a teraz - mówiła mama -
bawimy się w chowanego
z tamtym sąsiadem z przeciwka
nie znajdzie nas: sztuka magika

a gdy ich wyprowadzali
mówiła: nie bój się, synku,
to wcale nie będzie bolało.
zniknęli
sztuka magika.
 
Umie też Lipińska w sposób równie dyskretny o śmierci i lęku przed nią; mówi o tym jej wiersz Do morza, zamykający tomik.
 

Tego głodu nie można zaspokoić.
Panuje nad wszystkim,
trawi cię jak kwas.
Apetyt nie maleje,
a pożywienia coraz mniej.
Wciąż próbujesz nowego. Smakuje na krótko,
ssanie w żołądku podchodzi do gardła.
 
Strach – przez lata w odwrocie –
przyczaił się tylko. Dłubał pracowicie.
Teraz sączy się z każdej szczeliny.
Strumyki łączą się, potężnieją.
 
Tej rzeki nie da się ujarzmić.
Można tylko biernie obserwować
drogę do morza.
 
I właściwie na każdy temat, czy to miłości rodzicielskiej, czy erotyki, czy pragnień mniej lub bardziej oczywistych jest w tym zbiorze odpowiedź liryczna, jest wiersz, który można godzinami obracać na języku, smakować, kontemplować i analizować. W poetyce Lipińskiej słychać przy tym – i bardzo to dobrze – w każdym z utworów (ja słyszę) najlepsze wzorce powojennej poezji polskiej: Miłosza, Herberta, Różewicza. O dziwo, najmniej znajdzie się tutaj Szymborskiej czy Hartwig, co sprawia, że Lipińska może ze swoimi wierszami, jak myślę, stanąć obok tych świetnych autorek – jeżeli nie w jednym rzędzie, to i tak bardzo, naprawdę bardzo blisko. Elżbieta Lipińska jest – powtarzam – dostatecznie sprawna technicznie, ma własny, osobny świat, nie gubi się, nie podaje ani jednego niewłaściwego wersu – a jej książka nie jest banalna, ta książka jest zdecydowanie ponad poziomem i tak przecież wysokiej średniej krajowej. Ta poetka, gdyby jej o tym powiedzieć, raczej tego nie przyzna, będzie wolała powiedzieć może o sobie niczym w wierszu „Osobność”, że po prostu:

 
nie daję się rozdziobać krukom wronom
lubię uśmiechy bez kotów
na wpół ukryte psy
wciąż jestem obca wciąż bardziej obca tu

ja wasza quirky-alone.
 
Na szczęście „quirky-alone” to tylko część jej persony lirycznej – są jeszcze inne, nie mniej ciekawe, intrygujące, głębokie. I myślę, że osobny tekst można by napisać na temat sztuki dystansu w wierszach Elżbiety Lipińskiej. Albowiem sztuka dyskrecji wiąże się też z dystansem. A ten, jak pisała Simone Weil, jest duszą piękna. Którego w „Pożegnaniu z czerwienią” nie brak. Stąd pomysł.
 
 


FotoFotoFoto
FotoFotoFoto
FotoFotoFoto

Aktualności

Najnowsza ciekawostka archeologiczna!
 

Znaczek Turystyczny - już dostępny!
 

"Duńczycy, Węgrzy i inni w twierdzy"

 
Podstrony:  1  2  3 
 

 


48-300 Nysa
ul. Biskupa Jarosława 11

tel. 77 435 50 10, 77 433 20 83
e-mail: info@muzeum.nysa.pl




Witryna wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celach sesyjnych oraz statystycznych.
Więcej informacji w polityce prywatności.

          

 Realizacja: new4mat.com Sp. z o.o.
ADMINISTRACJA